Cybertruck ma za sobą naprawdę długą i wyboistą drogę, bo Tesla ogłosiła swojego elektrycznego pickupa już w 2019 roku, licząc na to, że rozpocznie produkcję pod koniec 2021 roku. Jak dobrze wiemy, tak się jednak nie stało i regularnie słuchaliśmy o kolejnych opóźnieniach - najpierw o 2022 roku, a następnie o „miejmy nadzieję", jak to ujął Elon Musk, 2023 roku. 

Dostawy Tesla Cybertruck już od połowy 2023 roku

Wygląda jednak na to, że najgorsze za nami, bo pod koniec czerwca dowiedzieliśmy się, że design samochodu został zamknięty, a teraz Elon Musk doprecyzował również, że chociaż produkcja jeszcze nie ruszyła, to dostawy do klientów są zaplanowane od połowy przyszłego roku. I nie da się ukryć, że dla firmy lepiej będzie, jeśli się pospieszy, bo w momencie zapowiedzi Cybertruck nie miał jeszcze za bardzo konkurencji, ale w międzyczasie sytuacja na rynku mocno się zmieniła.

Ford i Rivian, zaprezentowali własne elektryczne pickupy, a Ford twierdzi, że planuje wyprodukować w 2023 roku aż 150 000 egzemplarzy swojego F-150 Lightning. Czy Tesla ma się czego obawiać? Zdecydowanie, chociaż dla części użytkowników wabikiem może się okazać nietypowy wygląd Cybertrucka, który przypomina bardziej pojazd kosmiczny albo konstrukcje z filmów science-fiction niż klasycznego pickupa. 

Ba, gdyby nie przepisy o ruchu drogowym, samochód wyglądałby jeszcze bardziej futurystycznie, bo Tesla nie planowała nawet bocznych lusterek i chciała zamontować zamiast nich kamery. Udało się za to pozostać przy bocznych drzwiach bez klamek, bo jak wyjaśnił Elon Musk, pojazd jest w stanie namierzyć swojego właściciela i samodzielnie otworzyć je w razie potrzeby (jak na ostatnim filmie Model X).

Mówiąc krótko, jeśli tylko nie pojawią się kolejne problemy - jak te produkcyjne w fabryce w Szanghaju, która z powodu COVID-19 doświadczyła w ciągu ostatnich miesięcy wielokrotnych przestojów powodujących opóźnienia dostaw - już w połowie przyszłego roku będzie można spotkać Cybertrucka na drogach, a chętnych do zakupu tego pickupa nie brakuje:

Tesla nie ma problemu z popytem, mamy problem z produkcją - podsumował Elon Musk.