Pod maską został zamontowany rozwiercony silnik o pojemności 4,5 litra, którego zwieńczeniem jest tabliczka na silniku wykonana z 24 karatowego złota. Pojazd generuje moc 900 koni mechanicznych i wygląda jak rakieta. Zapraszam Was do krainy wyjątkowego projektu motoryzacyjnego, który wzbudza skrajne emocje.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Więcej niż G klasa

Jeżeli G klasa AMG to dla Was za mało, zawsze możecie uśmiechnąć się do Brabusa. Brabus 900 to potwór z piekła rodem. Nazwa wskazuje na ilość koni mechanicznych, czyli 900. Do tego silnik o pojemności 4,5 litra generuje 1250 Nm momentu obrotowego. Kolosa o masie 2,5 tony, żwawe serce rozpędza w 3,7 sekundy. Jakby tego było mało, owy Brabus jest pełen iście futurystycznych dodatków. 

Brzmi zachęcająco, jednak zdobycie takiego auta nie jest łatwe. Oprócz dużej ilości pieniędzy, którą należy przygotować (mówimy tutaj o kwocie około 3 mln zł), każdy potencjalny klient musi przejść weryfikację firmy Brabus. W olbrzymim skrócie, na podstawie listy posiadanych samochodów oraz ogólne informacji na swój temat, marka decyduje czy sprzeda nam samochód, czy też nie. 

Brzmi hardcorowo, prawda? Dzięki uprzejmości Teamu Sobiesław Zasada Automotive, udało mi się poznać proces, którą musi przebyć klient, aby zakupić wymarzonego Brabusa.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Brabus czy AMG?

Po wszystkich zmianach od niemieckiego tunera samochód otrzymuje nowy VIN. Oczywiście stary zostaje w swoim pierwotnym miejscu, jednak otrzymujemy dodatkowe oznaczenia z indywidualnym numerem Brabusa. W tym miejscu trzeba wspomnieć, o milionie emblematów tunera, które są dosłownie wszędzie. Więc… tak - to zdecydowanie Brabus, a nie AMG.

Wygląd zewnętrzny

Gdy widzimy tę bestię na kółkach, zazwyczaj mówimy "wow". Dlaczego zazwyczaj? Ponieważ wiele osób nie do końca rozumie rozmach i przepych niemieckiego tunera i stwierdza, że dodatków jest za dużo. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, jaka jest geneza modelu 900 Rocket. Jak nazwa wskazuje, to ma być rakieta – pełna dodatków, przepychu i kosmicznej fantazji. Mamy milion dokładek wykonanych z włókna węglowego, m.in. końcówki wydechu oraz spoiler.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Mamy też karbonową maskę z olbrzymi wlotami, wielkie atrapy wylotów powietrza z błotników, dyfuzor itp. Na obudowie silnika, zaraz pod napisem BITURBO 4.5L znajdziemy elementy pokryte 24 karatowym złotem. Dosłownie - kosmiczna fantazja!

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Co ciekawe, w nadwoziu umieszczono także czerwone neony. Dla jednych symbol fantazji, dla drugich kiczu sprzed 20 lat. Jako miłośnik aut japońskich, lubię taki tuningowy folklor oraz różnorodność, czyli klucz do tworzenia tak obłędnie drogich i ciekawych w każdym detalu aut.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Imponujące wnętrze

Na osobny fragment zasługuje wnętrze pojazdu. Idealnie pasuje tu stwierdzenie: poczuj się jak król.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

W środku Brabusa nie zastaniemy surowości rodem z promów kosmicznych NASA. Temu wystrojowi bliżej do najdroższych jachtów. Perfekcyjnie dopracowane listwy z włókna węglowego, obłędna tapicerka sygnowana logiem Brabus na podparciu pleców oraz zagłówku, czerwone pasy, zegary zamocowane na podsufitce – pomiędzy rzędami siedzeń, dodatkowo rączka dla pasażera, rygle drzwi oraz łopatki do zmiany biegów – wszystko z okrągłym logotypem Brabusa. Brzmi wręcz niedorzecznie, ale dzięki takim zabiegom – nikt nigdy nie pomyli go z AMG. Aby nawiązać do tradycji, jedynie na kierownicy odnajdziemy logotyp Mercedesa.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Parametry techniczne.

Skoro mamy do czynienia z rakietą, musi być odlotowo. Fabryczny silnik 4.0 został rozwiercony do pojemności 4.5 litra. Chociaż w komunikatach prasowych była mowa o 4.4, to na deklu z czerwonego karbonu (ze złotym emblematem built by…) widnieje napis 4.5. Aby wykrzesać 900 KM, skorzystano nie z jednej a z dwóch turbosprężarek.  

Jak na komfortowy wóz przystało – swoje musi ważyć. Dlatego jego masa to około 2500 kg. Nie zmienia to jednak faktu, że owy pojazd przyspiesza od 0 do 100 w 3,7 sekundy. Te wartości są raczej zarezerwowane dla sportowych samochód – jednak technologia robi swoje i Brabus 900 odpycha się ze startu – jak prawdziwa rakieta.  

Aby silnik był trwały, serce Brabusa otrzymało kute korbowody i wydajniejszy układ dolotowy.  

Nie zapomniano także o hamulcach. Potężne zaciski razem z tarczami skutecznie wypełniają felgi z włókna węglowego.  

Fabrycznie 900 Rocket Edition brzmi obłędnie i powoduje szybkie bicie serca. Niczym rakieta, która odlatuje w kosmos.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Poczuj się jak król - jaki jest Brabus 900 Rocket Edition?

To auto, które kosztuje majątek. Ma szokować swoim przepychem oraz odważnymi dodatkami. Jedni pokochają, drudzy będą mieli mieszane uczucia. Tak, czy inaczej nie jest to auto typowe i dostępne dla zwykłego śmiertelnika. Brabus kosztuje majątek, a ilość wyprodukowanych egzemplarzy jest mocno ograniczona (25 sztuk). Ale przyglądając się trendom obecnego rynku, może przewidzieć, że jego wartość będzie szybko rosła. To nie tylko odlotowy samochód, ale także doskonała inwestycja. Stajemy się posiadaczem wyjątkowego samochodu, który szokuje, imponuje ale co najważniejsze – wzbudza ogromne emocje. I to nie tylko w sytuacji, gdy wciskamy pedał przyspieszenia do oporu (wartości mówią same za siebie), ale także, gdy na niego patrzymy.

Brabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołachBrabus 900 Rocket Edition - rakieta na kołach Fot. Bartosz Jerdanek

Za możliwość obcowania z tym potworem na kółkach dziękuję Sobiesław Zasada Automotive w Krakowie!