Nissan 370Z (na zdjęciu powyżej )

Młodszy brat modelu GT-R wejdzie na rynek wiosną i będzie kosztował około 30 tys. dolarów. Taka cena to niemal promocja, bo pod długą maską czeka V-szóstka o pojemności 3,7 l i mocy 332 KM. Silnik może współpracować z 6-biegową skrzynią mechaniczną lub 7-biegowym automatem. Większa moc w stosunku do poprzednika będzie tym bardziej odczuwalna, że wiele elementów nadwozia (m.in. drzwi, maska) wykonano z aluminium,  samochód jest więc lekki. Co więcej, 370Z jest krótszy, niższy i szerszy od 350Z, co obiecuje jeszcze bardziej sportowe właściwości jezdne. Tylnonapędowe coupé wygląda zadziornie, niegrzecznie i prowokująco. Zwróć uwagę na groźne spojrzenie i zadarty tył. Wnętrze 370Z zachowało swój oryginalny i sportowy charakter (pozostała na przykład pomarańczowa skóra), ale lepsze materiały wykończeniowe, nieco więcej miejsca i szczypta nowoczesnej technologii to mile widziane nowości. Jeśli soczysty dźwięk silnika jest dla ciebie ciekawszy niż radiowa lista przebojów, zaczekaj dwa lata. Wtedy na rynku pojawi się 370Z cabrio.

BMW X1

Taka wersja spodoba się zarówno oszczędnym kierowcom (ze względu na mniejsze zużycie paliwa), jak i prawdziwym sportowym purystom wyznającym zasadę, że nic nie zastąpi napędu na tylną oś. Prezentując X1, BMW znowu uprzedziło konkurentów. Na audi Q3 oraz podobny model Mercedesa trzeba jeszcze sporo poczekać.

Honda Insight

FCX, ponieważ właśnie taki kształt zapewnia znakomitą aerodynamikę,  co z kolei wpływa na obniżenie zużycia paliwa. Hybrydowa honda ma korzystać z systemu IMA piątej generacji, czyli silnik elektryczny będzie wspomagał niewielki silnik benzynowy.

Producent obiecuje lepsze osiągi, dłuższą żywotność baterii, niskie zużycie paliwa i minimalną emisję dwutlenku węgla. Insight ma 4,5 m długości, wygodnie mieści pięć osób oraz sporo bagażu.

Ford Focus RS

o pojemności 2,5 l osiąga 300 KM. Tak mocnego kompakta jeszcze nie było. Ford zrezygnował z napędu na cztery koła z powodu jego zbyt dużej wagi, cała moc płynie więc na przednie koła. Nie od dziś wiadomo, że skierowanie za dużej dawki koni mechanicznych na przód może zrujnować prowadzenie auta. Ale spokojnie. Aby ogarnąć całą potęgę focusa, Ford nie tylko przeprojektował przednie zawieszenie, ale wyposażył go też w nową, bardzo zaawansowaną technicznie, blokadę mechanizmu różnicowego. Wiele więc wskazuje na to, że RSzalony Focus (mniej niż 6 s do setki, maksymalnie ponad 260 km/h) będzie się wyśmienicie prowadził. Czyżby narodził się nowy król hot-hatchy?

Kia Soul

a nie pogromca bezdroży. Kia ma też inne mocne strony. Należą do nich stosunkowo przestronne wnętrze, deska rozdzielcza dostępna w wielu kolorach oraz dość szerokie możliwości personalizacji nadwozia i wnętrza. Kia obiecuje również, że Soul będzie często sprzedawany w limitowanych seriach - a to w bardziej luksusowej, a to w sportowej, a to w odrobinę terenowej. I to wszystko za całkiem przyzwoite pieniądze: ok. 55 tys. zł.

Pinifarina B0

bagażnika i oferuje zasięg 250 km. To nawet za dużo jak na codzienne dojazdy do pracy. Auto przyspiesza do 50 km/h w nieco ponad 6 s, co powinno wystarczyć do jazdy po ulicach zakorkowanych miast. Prędkość maksymalna (130 km/h) nie powala może na kolana, ale czy naprawdę potrzebujesz więcej? To przecież nie jest sportowy samochód. Zamiast tego - spalanie benzyny na poziomie 0 l/100 km/h i ani grama CO2 wydobywającego się z rury wydechowej. Oto auto przyszłości.

Toyota iQ

szyby. Dzięki temu z tyłu wystarczyło przestrzeni na trzeci fotel. Na nim, jak zapewnia Toyota, będzie wygodnie osobie dorosłej. Za kierowcą natomiast znajduje się miejsce numer cztery, na którym dobrze poczuje się tylko dziecko. Jeśli akurat zostało w domu, to zamiast kolejnego fotela pasażerowie mają do swojej dyspozycji bagażnik. Ale to nie koniec innowacji - światową nowością w iQ jest poduszka powietrzna chroniąca głowy pasażerów w przypadku uderzenia w tył samochodu.

Porsche Panamera

przystało. Pod maskę trafią, znane z cayenne, benzynowe silniki V6 i V8 (od 300 do 500 KM), ale nie wyklucza się także wersji hybrydowej oraz montażu turbodiesla. W samochodzie znajdziemy też m.in. 7-biegowy, dwusprzęgłowy automat i napęd na cztery koła. Przewidywana cena to ok. 300 tys. zł.

Logo24 poleca: jak kupować nowy samochód , doskonalenie umiejętności kierowcy

Tekst: Filip Otto

Zdjęcia: materiały promocyjne