Mowa o Caterhamie. To brytyjska firma, która jeszcze pół wieku temu zajmowała się wyłącznie sprzedażą modeli Lotusa. Pod koniec lat 50. Lotus zaproponował klientom model Seven. Był to dwuosobowy, spartański, lekki i mocny roadster. Auto nie miało właściwie żadnego wyposażenia poza silnikiem, fotelami i kierownicą. Reszta według Lotusa była zbędna, ponieważ przeszkadzała w prowadzeniu i czerpaniu dzikiej przyjemności z jazdy. Model Seven był rasowy i bezkompromisowy, a jego produkcja trwała 15 lat (od 1957 do 1972 r.). Tyle tylko, że wcale się nie skończyła.

Bez znieczulenia

Gdy Lotus uznał, że przestaje produkować Seven, jeden z dilerów tej marki (Caterham właśnie) odkupił prawa do modelu. - Oczywiście, auto zostało unowocześnione - chciałoby się powiedzieć. Ale to nieprawda. W ciągu swojej 52-letniej kariery Seven nie przeszedł żadnych poważnych modyfikacji. Pojawiały się mocniejsze i lżejsze wersje, ale esencja sportowej bezkompromisowości pozostała. Caterham to jedna z niewielu firm, która nie ulega naciskom Unii Europejskiej i ekologów. W ofercie nie ma hybrydy, wersji z turbodieslem i pakietów dodatkowego wyposażenia. Caterham seven to podwozie, kilka aluminiowych elementów nadwozia i to wszystko. Silnik jest z przodu, moc idzie na tylne koła, a skrzynia biegów jest ręczna. Żadnego ABS-u, systemu kontroli trakcji i innych dupereli, które sprawiają, że jazda autem jest bezpieczna i komfortowa, ale jednocześnie nudna. W caterhamie nie ma nic, co by zwiększało komfort, ułatwiało obsługę, pomagało w jeździe. Jeśli za kierownicą "siódemki" popełnisz błąd, trudno, uderzysz w drzewo i zapamiętasz, że następnym razem musisz uważać. Za jego kierownicą jesteś zdany wyłącznie na siebie.

CaterhamCaterham 

Zastanawiasz się pewnie, jak to możliwe, że auto bez ABS-u i poduszek powietrznych może być sprzedawane w naszych czasach, gdy politycy decydują, co powinno być w samochodzie, byśmy nie zrobili sobie krzywdy. Zawdzięczasz to faktowi, że caterhamy sprzedawane są jak meble w Ikei, czyli w paczkach. Jeśli masz zacięcie do majsterkowania i dużo wolnego czasu, możesz sobie sam go złożyć. Możesz też zapłacić dilerowi, by złożył go za ciebie. Dzięki temu trikowi Unia Europejska może się oburzać na brak ABS-u i airbagów, ale nic nie może w tej sprawie zrobić. Żeby jeździć caterhamem i czerpać z tego przyjemność, diler tej firmy w Polsce zaleca nowym właścicielom, by przeszli kurs sportowej jazdy.

Caterham w pięciu odsłonach

W sprzedaży jest właściwie tylko jeden model - Seven, ale jest on dostępny w kilku różnych wersjach.

CaterhamCaterham 

Podstawowa nazywa się RoadSport 120 . Wyposażona jest w silnik o pojemności 1,6 l i mocy 121 KM. Niby niewiele, ale okazuje się, że w pojeździe ważącym 545 KM to naprawdę dużo. RoadSport 120 osiąga setkę w 6,1 s i rozwija maksymalnie 180 km/h. Choć podstawowa, jest to także jedna z najlepiej wyposażonych wersji. Ma pełną przednią szybę, tapicerowany kokpit, nagrzewnicę i wykończony materiałem fotel. To wszystko kosztuje ponad 130 tys. zł.

CaterhamCaterham 

Nieco lepsza wersja RoadSport 175 ma schowany pod maską dwulitrowy silnik o mocy 177 KM. Większa moc przekłada się, oczywiście, na lepsze osiągi - setkę przekroczysz już po 4,9?s, a auto będziesz w stanie rozpędzić do prędkości 222 km/h. W stosunku do słabszej wersji model 175 ma także bogatsze wyposażenie - dodatkowo otrzymasz wentylowane tarcze hamulcowe oraz czterotłoczkowe zaciski z przodu. Jego cena dochodzi do 160 tys. zł.

CaterhamCaterham 

Za dodatkowe 20 tys. zł otrzymamy wersję SuperLight R300 . Ma ten sam silnik co model RoadSport 175, ale jest o 30 kg lżejsza, bo deskę rozdzielczą i nadkola wykonano z włókna węglowego. RoadSport R300 ma także sześciobiegową skrzynię, sportowe zawieszenie, szerszy rozstaw kół oraz wskaźnik najlepszego (z punktu widzenia osiągów) momentu zmiany biegów. Nie ma jednak przedniej szyby i nagrzewnicy. Osiągi - 4,6 s do setki, maksymalnie 225 km/h.

CaterhamCaterham 

Na prawie 195 tys. zł wyceniono wersję SuperLight R400 . Ma mocniejszy silnik (2 l, 213 KM), lepsze osiągi (3,9 s do setki, maksymalnie 225 km/h) i dodatki poprawiające właściwości jezdne (m.in. wzmocnione hamulce, blokada mechanizmu różnicowego tylnej osi). Są też elementy zwiększające bezpieczeństwo (np. czteropunktowe pasy bezpieczeństwa), wygląd (dodatkowe spojlery, kierownica momo) i wrażenia z jazdy (kompozytowe fotele wyścigowe, lepsze opony).

CaterhamCaterham 

Najbardziej ekstremalny model to SuperLight R500 . Jest superlekki (506 kg), supermocny (266 KM), superszybki (setka w 2,9 s, maksymalnie 241 km/h), superwyposażony (immobiliser!) i superdrogi (ponad 230 tys. zł). To najbardziej ekstremalna wersja, auto roku programu "TopGear". R500 przejechał topgearowy tor w czasie 1:17.9. Był to piąty czas w historii programu, brytyjski supersamochód jest szybszy niż bugatti veyron, każde ferrari, lamborghini i porsche.

Tekst: Filip Otto

Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

Czytaj w Znam.to: Polowanie na klasyczną prostotę

Zobacz też na Logo24 :