Osiągi są rewelacyjne - 4,2 s do setki i maksymalnie 302 km/h. Łatwo przewidzieć, że przy takich prędkościach osobom siedzącym z tyłu będzie trochę wiało, ale za to kierowca ma świadomość, że w razie czego może nacisnąć gaz do dechy i uciec przed burzą bez składania dachu. Continental supersports jest przede wszystkim świadectwem zamożności i gustu jego właściciela. Ale oferuje też małe usprawiedliwienie tej rozpasanej konsumpcji. Owe 630 mechanicznych rumaków przystosowano do spalania bioetanolu, więc ten bentley jest dosyć ekologiczny.

Wind (z ang. wiatr - cóż za czasy, że dumni Francuzi sięgają po język Szekspira) wyróżnia się na tle rywali dachem. Jest metalowy, jednak nie składa się w sposób znany z innych aut typu coupé-cabrio, ale obraca się i chowa w bagażniku. Zalety takiego rozwiązania? Po pierwsze, konstrukcja jest prostsza, lżejsza i tańsza, więc wind nie powinien być drogi. Po drugie, pojemność bagażnika jest taka sama niezależnie od tego, czy podróżujemy z otwartym czy zamkniętym dachem. Po trzecie, przemiana z coupé w cabrio jest rekordowo szybka - trwa zaledwie 12 s. Pod maskę wietrznej renówki trafią silniki benzynowe o mocy 100 i 133 KM.

Nissan Juke

około 70 tys. zł

na rynku: Czerwiec

Juke to najmniejszy crossover Nissana. Auto zadebiutowało jako prototyp qazana na zeszłorocznym salonie w Genewie i bez wątpienia było jego gwiazdą. Teraz nadszedł czas, by zostać gwiazdą salonów sprzedaży. Juke jest wizualnie nieco spokojniejszy niż prototyp, ale nie ma to najmniejszego znaczenia, ponieważ ten model i tak wygląda rewelacyjnie.

Jest futurystyczny, charakterny, odważny. Nie da się go pomylić z żadnym innym samochodem. Nie wiadomo, czy nie stanie się to jego wadą, bo Nissan przyzwyczaił swoich klientów do nieco spokojniejszych stylizacji. Crossover ma podwyższony prześwit i w najmocniejszej, 190-konnej wersji, napęd na cztery koła, ale żadna z niego terenówka. Juke nigdy nie pobrudzi się w błocie i nie skorzysta z wyciągarki, bo stworzono go wyłącznie po to, by można było nim zadawać szyku w mieście i na wakacjach. Na korzyść nowego Nissana bez wątpienia przemawiają też niewielkie wymiary, stosunkowo przestronne wnętrze i sprawdzona technologia (płyta podłogowa z micry, silniki z renault).

maksymalna to bardzo przyzwoite 229 km/h. Biorąc pod uwagę, że dzisiejsze małe samochody są większe od wczorajszych kompaktów, można sądzić, że narodził się prawdziwy następca legendarnego, pierwszego Golf GTI.

Na początku alfa wyposażona będzie w jeden z czterech silników turbo - najsłabszy ma 105, a najmocniejszy 170 KM. Z czasem w ofercie pojawi się odmiana o mocy 235 KM i do tego modelu to chyba jedyny "słuszny" silnik. Samochód kusi też stylowo wykończonym wnętrzem i bogatym wyposażeniem. Najciekawsze jest jednak to, że można alfie majstrować przy jej DNA. Każda wersja wyposażona jest w system DNA, który zmienia siłę wspomagania kierownicy, czułość pedału gazu i przesuwa granicę, przy której ESP doprowadza nas do porządku. Do wyboru jest tryb Dynamic (gdy jesteś spóźniony), Normal (gdy nie jesteś) i All Weather (na złą pogodę).

Porsche 911 Turbo S

około 770 tys. zł

na rynku: Maj

Postawmy sprawę jasno - 911 Turbo S to najmocniejsze i najszybsze 911 wszech czasów. Dostępny do tej pory w salonach model Turbo był topową wersją "911". Można o nim powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest wolny. Ma 500 KM, zalicza setkę w 3,9 s i przy sprzyjających wiatrach rozwija 310 km/h. Porsche jednak uznało, że to za mało. Konstruktorzy zakasali więc rękawy, poszperali w silniku i znaleźli tam dodatkowych 50 KM. 10% mocy więcej odbiło się in plus na osiągach. Turbo S osiąga setkę w 3,3 s, drugą setkę w 10,8 s i traci dech dopiero przy 315 km/h. Jeśli ktoś kupuje takie auto, to pewnie jego najmniejszym zmartwieniem jest spalanie, ale warto wspomnieć, że Turbo S spala tyle, ile model bez litery S - średnio 10,8 l/100 km. Na pokładzie auta nie brakuje tego, co Porsche ma najlepsze. Mamy więc superszybki, dwusprzęgłowy automat, ceramiczne hamulce i kilka elektronicznych systemów, które pozwalają temu samochodowi naginać prawa fizyki na każdym zakręcie.

Audi A1

około 60 tys. zł

na rynku: Lipiec

Jak wskazuje nazwa, mniejszego modelu Audi już nie będzie (chyba nikt się nie zgodzi na A0). A1 to ubrany w fajniejsze i droższe ciuszki volkswagen polo - ta sama płyta podłogowa, te same silniki, te same skrzynie biegów. A1 oferuje jednak coś ekstra. Jego nadwozie nie tylko wygląda atrakcyjnie, ale jest także bardzo aerodynamiczne. Ba, można je także spersonalizować. Do wyboru są cztery kolory słupka dachowego, dziesięć kolorów nadwozia i kilkanaście wzorów aluminiowych felg. Wewnątrz też można poszaleć, wybierając jeden z kilku rodzajów tapicerki i dobierając do niej kolor wykończenia deski rozdzielczej (do wyboru jest nawet kolor wasabi). Do tego jeszcze takie smaczki jak dyfuzor czy pakiet sportowy S-Line. A1 to auto, które nie pasuje do gumowców i tandetnej koszuli w kratę. By dobrze w nim wyglądać, najlepiej mieć w sobie coś z Justina Timberlake'a, który jest ambasadorem modelu A1. Ciekawe, czy swoim nazwiskiem będzie również firmował wersję S1 (180 koni pod maską), cabrio, terenowe Q1 i odrobinę rodzinnego, bo pięciodrzwiowego sportbacka.

Z ciekawostek warto tylko wspomnieć o ogromnym panoramicznym dachu i przesuwanej w zakresie 16 cm tylnej kanapie. Reszta bez zmian - wysokiej jakości materiały wykończeniowe i kilka elektronicznych gadżetów poprawiających komfort i bezpieczeństwo. Sporo nowości pod maską. Trafi tam albo jeden z dwóch silników TDI (V6 240 i V8 335 KM), albo silnik benzynowy V6 o mocy 333 KM, który wspomagany jest przez 46-konny silnik elektryczny. Razem mamy 379 KM i średnie spalanie na poziomie 8,2 l/100 km. Tak więc touareg będzie pierwszym hybrydowym volkswagenem, który trafi do sprzedaży.

Zamiast nich jest benzynowiec o pojemności 1,5 l, który razem z elektrycznym silnikiem oferuje nieco ponad 120 KM. Przyspieszenie do setki trwa nieco ponad 9 s, prędkość maksymalna oscyluje w granicach 200 km/h, a średnie spalanie to raptem 5 l/100 km. Tak, CRZ wygląda jak supersamochód, ale to po prostu racjonalna, porządna i grzeczna hybryda.

Ma rozkładane tylne fotele, w opcji automatyczną skrzynię biegów i pewnie, jak to honda, nigdy się nie zepsuje. Przy okazji sprawi też, że świat będzie lepszy i nikt nie ucierpi z powodu ocieplenia klimatu. Z technicznego punktu widzenia CRZ to ubrana w sportowe ciuchy najtańsza hybryda świata, czyli model Insight. Ale fajniejsza.

Inne nowości?

Porsche przygotowuję kolejną generację terenowego cayenne, Peugeot pracuje nad limuzyną 508 (zastąpi 407 i 607), a Seat już niedługo zaproponuje klientom ibizę w wersji kombi. O uznanie klientów zacznie niedługo walczyć volvo S60, a mercedes klasy E cabrio nie pozwoli zapomnieć, że już niedługo lato, podobnie jak fiat 500C i audi R8 spyder. Alfa Romeo wiąże duże nadzieje z kompaktową giuliettą, a BMW z serią 5, która niedawno zadebiutowała na polskim rynku.

Tekst: Filip Otto

Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

Zobacz też na Logo24 :