Epidemia - a właściwie już pandemia - koronawirusa sprawia, że coraz więcej mniejszych i większych imprez jest przekładanych lub całkowicie odwoływanych. I niewykluczone, że dotknie to także wydarzeń naprawdę dużych, takich jak zaplanowane na czerwiec tego roku Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Losy Euro 2020 mają się rozstrzygnąć we wtorek 17 marca podczas specjalnej wideokonferencji UEFA.

Prezes FIGC (czyli włoskiej federacji piłkarskiej) Gabriele Gravina zapowiedział, że będzie apelował do władz UEFA o przełożenie mistrzostw. Cytowany przez agencję Reutera działacz powiedział, że w obecnej sytuacji kluby powinny przede wszystkim dokończyć rozgrywki ligowe, a dopiero następnie wysłać piłkarzy na zmagania na szczeblu reprezentacyjnym. Gravina stwierdził, że ma nadzieję, iż Serie A uda się dokończyć do 30 czerwca. Według wciąż obowiązujących oficjalnie planów Euro 2020 miałoby się rozpocząć 12 czerwca spotkaniem Włochy – Turcja.

 

Euro 2020 - kiedy się odbędzie?

Jeśli władze UEFA przychylą się do wniosku Graviny, to Euro 2020 zostanie rozegrane w innym terminie. Jakim? W grę wchodzą dwie opcje – pierwsza to jesień i zima 2020 roku, a druga mówi o lecie 2021. Nie brakuje głosów, że i dla UEFY, i dla poszczególnych reprezentacji, bardziej na rękę byłaby druga z wymienionych alternatyw. Tu jednak będzie potrzebna zgoda FIFA. Powód? Na początku lata przyszłego roku (w dniach 17 czerwca - 4 lipca) mają zostać rozegrane pierwsze Klubowe Mistrzostwa Świata w nowym formacie. Co ciekawe, turniej ma się odbyć w Chinach, a jednym z miast gospodarzy ma być niesławne Wuhan. UEFA i ECA (Europejskie Stowarzyszenie Klubów Piłkarskich) nie chciały tego turnieju w ogóle, jednak jeśli w zaistniałej sytuacji Gianni Infantino (czyli szef FIFA) zgodzi się na przełożenie rozgrywek, to Europa może na nie wysłać aż 12, a nie jak zaplanowano, 8 klubów.