Mowa o miasteczku Polignano a Mare, położonym w regionie Apulia w prowincji Bari na południu Włoch. I trzeba przyznać, że miejscowość ma wiele argumentów, żeby przyciągać rzesze turystów – zabytkowe budynki zbudowane na wcinających się w morze klifach, piękne kamieniste plaże oraz zachwycającą starówkę. Z tych powodów Polignano a Mare zaczęło się borykać z problemem nawału turystów – może jeszcze nie na taką skalę jak Wenecja, ale tak czy inaczej władze postanowiły coś z tym zrobić.

 

Wybrano rozwiązanie dość oczywiste, czyli wprowadzenie opłat. I tak aby móc odwiedzić historyczne centrum miasta od listopada do 6 stycznia 2019 roku trzeba wydać 5 euro na bilet. W jego cenie zawarty jest drobny poczęstunek w postaci pączka, popcornu i napoju. Aby ułatwić proces wpuszczania turystów do historycznego centrum, zamontowano specjalne bramki.

 

Z jednej strony oczywiście można zrozumieć pobudki władz miasta, z drugiej jednak odezwały się oczekiwane głosy krytyki. Jedno z lokalnych stowarzyszeń uznało – i trudno się z nimi nie zgodzić – że zabieg władz Polignano a Mare to nic innego, jak próba komercjalizacji przestrzeni publicznej, która powinna być dostępna dla wszystkich, ponieważ jest częścią światowego dziedzictwa kulturowego.

Burmistrz Polignano a Mare zdradził, że podczas jednego weekendu miasto odwiedza 30 tysięcy turystów.