Wyspy archipelagu Balearów - ze szczególnym uwzględnieniem Ibizy - cieszą się popularnością jako miejsca, do których leci się, aby oddać się całonocnemu imprezowaniu. O ile jednak sam fakt tłumnego przybywania turystów na wyspy (a co za tym idzie wydawania przez nich niemałych pieniędzy) miejscowym przedsiębiorcom i władzom raczej nie przeszkadza, o tyle ich zachowanie - już tak. 

Koniec ze skokami z balkonów 

Turystom przebywającym na Balearach nie brakuje fantazji podczas imprezowania. Sporą popularnością do niedawna cieszył się tak zwany balconing, czyli zabawa polegająca na skakaniu do hotelowego basenu z balkonów umiejscowionych wyżej. Jak nietrudno się domyślić, tego typu zachowania często kończyły się mniej i bardziej poważnymi kontuzjami. Do tej pory balconing był zakazywany przez wewnętrzne regulaminy niektórych kurortów, ale teraz został wpisany do obowiązującego na Balearach prawa – ten, kto zdecyduje się na skok z balkonu do basenu, musi się liczyć z karą w wysokości od 6 do aż 60 tysięcy euro, a także rzecz jasna wyrzuceniem z hotelu. 

 

Baleary – ograniczenia w sprzedaży alkoholu

Z racji tego, że nieodpowiedzialne i niebezpieczne zachowania turystów w ogromnej większości przypadków były efektami nadużywania alkoholu, to władze postanowiły wprowadzić zmiany także w tej kwestii. Od kwietnia 2020 roku w trzech kurortach (Magaluf i Playa de Palma na Majorce, a także West End w San Antonio na Ibizie) będą obowiązywały nowe zasady. Dekret wprowadza zakaz nieograniczonej sprzedaży alkoholu przez hotele i placówki gastronomiczne w ramach promocji. Już nie uświadczymy tam promocji typu “2 butelki wódki w cenie jednej”. Dodatkowo alkohol będzie mógł być sprzedawany tylko w określonych godzinach – w wymienionych wyżej miejscach nie będzie go można kupić w godzinach 21:30 – 8:00.