No cóż, seks jest bardzo czułym miernikiem wszystkiego, co się między ludźmi – w ich związku i w życiu – dzieje, i to na różnych poziomach. Fizjologicznym, psychologicznym, emocjonalnym. Nawet organizacja życia codziennego wpływa i na seks, i na ocenę satysfakcji z życia seksualnego. Odmawianie pożycia ma być – w teorii – czymś w rodzaju ostatniego ostrzeżenia. Ale to najgorszy z możliwych sposób na zademonstrowanie frustracji. Tym bardziej że problem może dotyczyć dosłownie każdej sfery życia.

Nawet sprawy tak z pozoru trywialnej jak zmywanie naczyń. Teraz się za bardzo nie zdziw, ale – i to akurat dowiedziono naukowo – mężczyzna, który nie zmywa, jest traktowany z czasem bardziej ozięble także w łóżku. Oczywiście łatwiej też dochodzi do spięć i kłótni. Pomagając zmywać garnki i talerze, zapewniasz związkowi nie tylko harmonię, ale i więcej radości z seksu. Nie chodzi o całkowite przejęcie tej czynności – a jedynie o równy podział obowiązku. Jak zauważył zajmujący się badaniem tego problemu profesor: kobiety są najbardziej wyczulone właśnie na sprawiedliwy podział zmywania. Pewną ciekawostką jest fakt, że – zgodnie z odpowiedziami na tę sam ankietę, tylko drugiej strony – na satysfakcję seksualną mężczyzn ma wpływ inny domowy obowiązek. Cotygodniowe zakupy. Najwięcej satysfakcji z życia seksualnego czerpią faceci, którzy dzielą go z partnerką równo i sprawiedliwie. Dużo mniej usatysfakcjonowani czują się ci, którzy robią duże zakupy samodzielnie, bez pomocy.

W twojej sytuacji podział obowiązków, który zdążył się ukształtować i zaczął uwierać, nie jest jednak jedynym problemem. Pierwsze ekscytacje związane ze wspólnym zamieszkaniem macie już za sobą. I oboje zdążyliście poczynić sporo obserwacji. Na zahamowanie ochoty do seksu szczególnie wpływają te negatywne dotyczące higieny codziennej. I to nie muszą być wielkie wykroczenia. Ludzie mają często inne standardy pod tym względem. Dla jednej osoby skarpetki wkopane pod łóżko nie są zauważalne, dla innej to już skandal estetyczny i powód do strajku seksualnego. Po kilku latach takie sprawy się wykrzykuje i robi o nie awantury. Jeśli związek przetrwa.

Kolejna sprawa: normalizacja życia. Seks możecie mieć, kiedy chcecie. Praca, dom, zakupy, pranie – i tak już będzie zawsze, tylko jeszcze bardziej… Mężczyźni na ogół dość szybko uznają, że to wprost wspaniałe i z trybu „uwodzenie” przechodzą łagodnie w tryb „rutyna”. Kobiety – niekoniecznie. Szczególnie gdy to ona była obiektem adoracji i starań, a obecnie – w swoim odczuciu – utraciła ten status i nie jest już w żaden sposób zdobywana. To jeden z krytycznych momentów w związkach. Odzywki takie jak: „Naprawdę nie wiesz, o co chodzi? To się domyśl”, i podobne, zwykle sygnalizują, że wydarzyło się coś, w czym uczestniczyliście wspólnie.
Ale inaczej oceniliście. Często chodzi o jakiś pogląd wyrażony w ogólnej dyskusji lub w towarzystwie.

Np. na temat prokreacji. W takim wypadku również mężczyzna, jeśli partnerka wyraziła zdecydowanie odmienne zdanie na tę sprawę, ma tendencję do ograniczenia seksu. Także podejrzenie zdrady jest w stanie wywołać zahamowanie pożądania. I nie musi to być zdrada realna. Zazdrość to emocja. Podejrzliwość to cecha charakteru. Osobnik podejrzliwy, bez względu na płeć, potrafi z kilku faktów ułożyć w swojej głowie całkiem udany scenariusz wywołujący falę zazdrości.
Tak poza wszystkim: warto popracować nad komunikacją. Strajki seksualne nie są dobrym wyjściem. Nie da się w takiej sytuacji długo utrzymać satysfakcjonującego związku. Problemy zaczynają się naw---ar---s-twiać, ludzie odsuwają się od siebie, a seks staje się coraz bardziej skomplikowanym zajęciem, zamiast sprawiać rozkosz.
Powodzenia!