Konieczność czasowego zamknięcia biznesów, które utrzymują się głównie z odwiedzających je klientów, zawitała również do Stanów Zjednoczonych. To jednak, co dla większości przedsiębiorców jest prawdziwą tragedią, dla właściciela pewnego baru ze striptizem w Portland w stanie Oregon stało się okazją do wprowadzenia nowej, nietypowej usługi i jednocześnie szerokiego wypromowania swojego przybytku.

PRZECZYTAJ TEŻ: Porno VR. Jak wygląda wirtualna rzeczywistość dla dorosłych?

Lucky Devil Lounge – bo taką nazwę nosi ów bar – miał do niedawna prosty model biznesowy, opierający się na przychodach od klientów, który odwiedzali go z chęcią oglądania popisów striptizerek. Koronawirus wymusił na nim zmiany – obecnie działalność została ograniczona do dostarczania jedzenia zamawianego na wynos. Właściciel uznał zatem, że przecież mogą to robić tancerki.

 
Początkowo to miał być tylko żart. Ale potem post z tym pomysłem został podany dalej na Facebooku przez 150 osób – więcej, niż cokolwiek kiedykolwiek wcześniej. A skoro tak się stało, to stwierdziliśmy, że trzeba spróbować zrobić to naprawdę

– powiedział Shon Boulden, właściciel Lucky Devil Lounge.

PRZECZYTAJ TEŻ: Operator seksesemesów. Kto siedzi po drugiej stronie?

W ofercie na wynos jest dostępna praktycznie cała oferta baru, z wyłączeniem napojów alkoholowych. Zamówienie jest dostarczane przez dwie tancerki (oczywiście topless), które na miejscu wykonują krótki taniec, zachowując oczywiście odpowiedni dystans od klienta. Boulden dodaje, że wprowadzenie takiego rozwiązania pomogło zachować pracę nie tylko paniom, ale również ochroniarzom – ci tymczasowo zostali kierowcami, gotowymi interweniować w razie potrzeby.