Pozycja misjonarska

Zaczynamy oczywistością. Królową wszystkich pozycji. Klasyką umożliwiająca mężczyźnie dominację; tutaj to od niego w największym stopniu zależy intensywność doznań. W pozycji misjonarskiej członek może zostać wprowadzony bardzo głęboko, co umożliwia szybką i mocną erekcję. Jest najczęściej stosowaną pozycją, zwłaszcza przez pary starające się o dziecko. Ponadto może szczególnie pozytywnie wpływać na relację między partnerami - zabawiając się w ten sposób jesteśmy skazani na ciągłe patrzenie sobie w oczy. Romantyczne, prawda?

Czytaj także: Jaką biżuterię kupić ukochanym kobietom? Podpowiada Wojtek Kruk

Zaleca się wybór innych pozycji, w momencie, gdy mężczyzna jest dużo większy i waży więcej od partnerki, bo to na jej ciele spoczywa ciężar ciała ukochanego.

Pozycja "Flatiron"

Wszelakie magazyny zdrowotne nazwały ją najlepszą pozycją w historii. A już na pewno - jedną z najlepszych. Na czym polega? Otóż partnerka kładzie się na brzuchu, z lekko podniesionymi biodrami. Ogromną zaletą tej pozycji - co podkreślają rozentuzjazmowani panowie - jest fakt, że dużo większy wydaje się być... nasz członek!

Czytaj także: 7 kroków, które pozwolą Ci poczuć się jak członek gangu Domu z papieru! Znaliście te sztuczki z Netflix?

Ale i kobieta będzie zadowolona, choć komfortowo poczują się przede wszystkim mężczyźni. Penetracja przy tej pozycji jest jeszcze bardziej głęboka niż w klasycznej misjonarskiej.

Pozycja Motyl

To figura nazwana idealną pozycją dla facetów z małym członkiem. Jej popularność wynika z faktu, że bardzo ciężko tu o frustrację i rozczarowanie - umożliwia udane, owocne współżycie nawet jeśli partnerzy nie są mistrzami erotycznej sztuki.

W pozycji motyla, kobieta kładzie się na plecach. Mężczyzna klęka przy ukochanej, rozchyla jej nogi i rozpoczyna penetrację, trzymając dłonie na udach partnerki.

Jest mnóstwo wariacji tej pozycji - jedna z nich zaleca wykonywanie przeciwległych okrężnych ruchów biodrami obu partnerów. Dużym plusem jest fakt, że można na bieżąco obserwować reakcję kobiety i, w razie potrzeby, zwiększać intensywność penetracji.

Motyl? Seksowny a przy tym romantyczny!

Pozycja Rumak

Jaki ten rumak? Trudno jednoznacznie stwierdzić - jedni nazywają go pędzącym, inni dzikim. Abstrahując od nomenklatury to bodaj ulubiona pozycja panów, w której to płeć piękna dominuje. Co bardzo w niej podnieca mężczyzn to fakt, że podczas całego stosunku widzimy ciało partnerki. Chcąc nie chcąc, w większości jesteśmy wzrokowcami, a podziwianie pogrążonej w rozkoszy ukochanej, tylko potęguje nasze doznania.

W pozycji rumaka, to kobieta dosiada mężczyznę i sama kontroluje intensywność penetracji, a także kąt nachylenia. Jeśli jeszcze jej nie próbowaliście, koniecznie powinniście nadrobić zaległości. Gwarantujemy, że się nie zawiedziecie!

Pozycja Czarodziejska góra

To kolejna pozycja, w której mężczyzna docenia bliskość obcowania z partnerką. Żeby w pełni się nią cieszyć, potrzebny nam będzie... pokaźny stos poduszek! Układamy je na podłodze lub na łóżku. Kobieta opada na nie w dół do przodu, a mężczyzna - klęcząc - kładzie się na damskie plecy. Partnerka następnie delikatnie rozsuwa nogi, umożliwiając ukochanemu penetrację. Członek może nie wchodzi tutaj nadzwyczaj głęboko, za to powoli, delikatnie.

W dodatku panowie przez cały czas mają możliwość pieszczenia piersi partnerki oraz szeptanie jej do ucha czułych haseł. Choć jest to figura niekoniecznie dobrze znana przez amatorów łóżkowych ekscesów, nikogo nie zawiedzie!

Pozycja Ślimak

I znów pozycja rekomendowana mężczyznom niezbyt hojnie obdarowanym przez naturę. Za to znów pozwalająca uzyskać satysfakcję i nieprzeciętne wrażenia i doznania. Na pierwszy rzut oka wydaje się być skomplikowana, ale gwarantujemy, że szybko ją opanujecie!

Kobieta kładzie się, przyciąga nogi do klatki piersiowej, a stopy opiera o tors partnera. Mężczyzna penetruje klęcząc, podpierając się na rękach. Jest uwielbiana przez facetów, ale i kobiety będą zadowolone, ponieważ dochodzi tutaj do bardzo intensywnej stymulacji. Eksperci podkreślają, że pochwa powinna być odpowiednio nawilżona, jeśli decydujemy się na "ślimaka" - w innym wypadku stosunek może sprawiać partnerce ból.

Pozycja Kwiat Lotosu

Klasyka Kamasutry. To zwykle od tej pozycji pary rozpoczynają swoją przygodę z miłością tantryczną. Ponadto Kwiat Lotosu zapewnia bliskość, jakiej nie dostarczą parą żadne inne sypialniane figury.

Czytaj także: Jak zaparzyć dobrą kawę bez ekspresu? Oto 3 sprawdzone sposoby

Znów mamy do czynienia z dominacją partnerki, choć już nie tak oczywistą jak było to w przypadku opisywanego wcześniej rumaka. Mężczyzna siada ze skrzyżowanymi nogami. Partnerka siada na nim okrakiem i mocno obejmuje biodrami. To od intensywności i kierunku ruchów kobiety zależy, jak podniecające doznania nas czekają.

Panowie lubią te pozycję z jeszcze jednego, bardzo pragmatycznego powodu. Nawet jeśli nasza partnerka jest dużo drobniejszej budowy, doskonale sobie poradzimy i unikniemy dyskomfortu dla którejkolwiek ze stron. Warto również wspomnieć, że nawet jeśli jesteśmy hojniej obdarowani przez naturę, nie musimy obawiać się o ewentualny ból sprawiany ukochanej - w Kwiecie Lotosu to płeć piękna od początku do końca kontroluje sytuację.

Pozycja Miłosny precel

To jedna z bardziej nietypowych pozycji w naszym zestawieniu. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że nigdy o niej nie słyszeliście, a już tym bardziej - nigdy nie próbowaliście. Ale jeśli już raz złączycie się w miłosny precel - będziecie błagać siebie nawzajem o więcej! Ta figura bardzo często - jeśli chodzi o intensywność doznań - porównywana jest do pozycji "na pieska", ale ma jedną zasadniczą przewagę: partnerzy przez cały czas mają ze sobą kontakt wzrokowy.

Kobieta leży na boku (np. na prawym). Mężczyzna klęczy nad jej prawą nogą, podczas gdy lewa noga unosi się i oplata partnera w pasie. Głęboka penetracja i intensywność doznań gwarantowana, bo to właśnie mężczyzna decyduje o sile i częstotliwości pchnięć.

Jednak iście niebiańskie rozkosze zarezerwowane są wyłącznie dla tych, którzy znajdą wspólny, w pełni odpowiadający obu stronom rytm... A to, wbrew pozorom, nie jest wcale takie trudne!

Czytaj także: Coraz więcej ludzi przechodzi na weganizm, żeby zadbać o zdrowie i środowisko

Pozycja Lap Dance

Pamiętacie najwspanialszą scenę z jednego z najgorszych filmów Quentina Tarantino? Tak, mamy oczywiście na myśli "Dead Proof" i niesamowity popis Vanessy Ferlito.

A teraz wyobraź sobie, że powtarzasz to ze swoją partnerką. Bez ubrań.

Pozycja Łyżeczka

To kolejny tryumf klasyki nad nowatorskimi eksperymentami. Słynna "łyżeczka" to najpopularniejsza pozycja seksualna, w której partnerzy leżą na boku. Świetna, jeśli jesteśmy zbyt zmęczeni na wszelkie możliwe ekstremalne popisy. Ogromna wygoda, dużo satysfakcji - czegoż chcieć więcej? Panowie tak bardzo uwielbiają "łyżeczkę", bo nawet po ciężkim dniu w biurze, mają możliwość satysfakcjonującego odstresowania.

W tej pozycji mężczyzna leży za partnerką - na boku - i od tyłu wprowadza członka do pochwy. Co prawda obie strony nie mają zbyt wielu możliwości na urozmaicenia, ale przecież nie o to w tej pozycji chodzi.

Pozycja Na pieska

I znów coś klasycznego, choć - mamy wrażenie - czegoś, przed czym kobiety raczej się wzbraniają. Przez różne możliwe produkcje kinowe, pozycja na pieska wydaje się być bardzo wyuzdana, przez co zarezerwowana wyłącznie dla najbardziej wyzwolonych kochanków.

A wcale tak nie jest - "na pieska" to możliwość silnej stymulacji przedniej ściany pochwy. W dodatku nie zamykają się dla nas drogi do eksperymentów - każde kolejne zbliżenia może być inne, wszystko zależy od wyobraźni.

Czytaj także: Powstaje biografia Elona Muska. Pisze ją autor bestsellerowej książki o Jobsie

Technika i fantazja

Oprócz pozycji ważna jest technika wykonywania ruchów frykcyjnych. Wbrew pozorom nie powinny być mocne. Staraj się skupić na wejściu do pochwy i pierwszych - mniej więcej - pięciu centymetrach. Poproś partnerkę, żeby delikatnie zaciskała pochwę, gdy już w niej będziesz. Wykonuj na przemian pchnięcia płytkie i głębsze. To będzie pobudzające doświadczenie dla kobiety, a tobie pozwoli poznać jej anatomię i reakcje.

Od czasu do czasu możesz też sięgnąć po jakieś zabawki, na przykład prezerwatywy z nakładkami tak skonstruowanymi, że przedłużają penis. Bardzo dobrym domowym sposobem jest włożenie czegokolwiek w końcówkę prezerwatywy. Dosłownie. Oczywiście wtedy nie służy ona jako środek zabezpieczający. Popularnością cieszą się w takich przypadkach wszelkiego rodzaju niezbyt miękkie i niezbyt twarde kulki lub piłeczki oraz materiały organiczne. Ich wielkość zależy od upodobań partnerki.

Wszystko to razem nie znaczy, że już nigdy w życiu twój członek nie wysunie się z pochwy w trakcie stosunku. Takiej gwarancji nie ma. To zdarza się od czasu do czasu każdemu mężczyźnie i jego penisowi. Z różnych powodów. Chwilowe osłabienie erekcji, nadmiar śluzu albo, po prostu, za duży rozmach.

Czytaj także: Międzynarodowa Stacja Kosmiczna jest większa niż myślisz. Zobaczcie filmową wycieczkę po pokładzie

Czy wiesz, że:

14 cm - to średnia długość członka w stanie erekcji. Średnia długość zwiotczałego wynosi niecałe 9 cm. Co ciekawe obie wartości niekoniecznie ze sobą korelują.

Mały, ale wariat

Nie ma powodu do wstydu. Ba, mały wariat to powód do dumy! Ludzie zrobią wszystko, by zaistnieć medialnie. Mocno liberalny amerykański komik i prezenter Howard Stern zorganizował nawet konkurs dla śmiałków. Jak mały może być mały? Zapytaj wujka Google'a.