Są takie rozrywki, o których w gierkowskich mieszkaniach po prostu trzeba zapomnieć. O ile karty do makao czy bierki można spokojnie rozłożyć na stoliku zwanym popularnie jamnikiem, o tyle ping-pong czy bilard to już rozrywka wyższych sfer, zamieszkujących przynajmniej apartamenty, jeżeli nie wille z tuzinami pokoi. Wszak żeby rozłożyć odpowiedni stół i zapewnić mu wystarczająco dużo przestrzeni wokoło na zamachy, potrzeba kilkanaście metrów kwadratowych zbędnej powierzchni.

Warto więc przyjrzeć się ofercie brytyjskiej firmy Carousel Games , która sprzedaje pool/snooker dining tables, czyli stoły bilardowo-obiadowe. Długi na ponad dwa metry mebel ma płaski blat, na którym zaserwujesz gościom obiad w weselnej zastawie z Ćmielowa. A kiedy sprzątniecie już naczynia, a wasze kobiety zasiądą na swarzędzkiej wersalce, żeby poplotkować, po prostu odwrócicie blat i zagracie w snookera jak prawdziwi angielscy dżentelmeni.

Stół ma 210 cm długości, występuje w odmianach do snookera, poola amerykańskiego lub brytyjskiego. Drewno może mieć kolor dębu lub mahoniu. Ceny od 2999 funtów.

(mk)

Fot. Carousel Games