Przychodząc do nowego miejsca pracy, czasem spotykamy się z nową dla nas kulturą organizacyjną, do której można zaliczyć m.in. formę zwracania się do siebie. Czasem jest bardzo sztywno, przepraszam – formalnie, a czasem niezobowiązująco i już na wstępie, w trakcie pierwszego dnia w pracy, osoba oprowadzająca nas po budynku pomiędzy pokojem socjalnym a kantyną z sushi wspomina: „A, i wiesz, u nas do każdego mówimy na TY, nawet do tych na ostatnim piętrze, ale spotkasz ich tylko w windzie, bo jako jedyni mają miejsca parkingowe".

Czytaj także: Witajcie w wirtualnej dżungli! Wywiad z Radomirem Kucharskim VP Of Production w Incuvo

W sumie największym wyzwaniem jest sytuacja, w której nie ma konkretnych zasad i jedni zwracają się do siebie bezpośrednio, po imieniu, a inni na pan czy pani. Wprawdzie to kompetencje i wyzwanie dla działu HR, niemniej jeżeli znajdziemy się w takiej sytuacji, lepiej na początku zachować dystans i poczekać na sygnał z drugiej strony, tym bardziej gdy nie wiemy, z kim mamy do czynienia, albo kiedy ranga drugiej osoby jest wyższa.

Czytaj także: Elon Musk wyprzedaje majątek i chce się wyprowadzić na Marsa

Wtedy kierujemy się zasadą – przełożona, menedżer, pracownik starszy stażem ma przywilej zaproponowania mniej formalnej formy zwracania się do siebie. Wiek ani płeć w sytuacji zawodowej nie mają znaczenia – liczy się pozycja w mrowisku.

Czytaj także: Facebook zablokował Ci konto? Teraz porozmawiasz z obsługą na specjalnym czacie

Wiek i płeć będą miały znaczenie, ale poza pracą, wtedy starszy złoży taką propozycję młodszemu (ale różnica wieku powinna być znacząca, żeby nie zostać posądzonym o muchy w nosie), a kobieta – mężczyźnie, tak podręcznikowo.

Czytaj także: Elon Musk: Ludzie muszą umierać... dla dobra ludzkości

Oczywiście może być i tak, że w organizacji o formalnej kulturze na korytarzach jesteśmy per pani/pan, ale we własnych zespołach panuje już znacznie swobodniejsza atmosfera. Tu z kolei trzeba pamiętać, żeby się pilnować i przypadkiem przy gościach z zewnątrz (również formalnych) nie zwrócić się do szefa per „boss".