Chociaż Quetzalcoatlus został odkryty około 50 lat temu, naukowcy mieli trudny orzech do zgryzienia, odtwarzając jego tryb życia, a najtrudniejsze okazało się ustalenie, jakim cudem to zwierzę potrafiło oderwać swoje gigantyczne ciało od ziemi.

Czytaj także: Karmi komary własną krwią dla dobra nauki

Naukowcy są pewni, że jest to największe zwierzę, jakie kiedykolwiek latało. Wyniki swoich badań określają jako rewolucyjne odkrycie w dziejach badań nad pterozaurami.

Czytaj także: Zobaczcie jak wyglądały przygotowania Piotra Głowackiego do roli boksera

Jednym z powodów, dla których odkrycie sekretów Quetzalcoatlusa zajęło tak dużo czasu jest fakt, że ma onkości o konstrukcji przypominającej szkielety współczesnych ptaków, a więc bardzo delikatne. Bardzo trudno było je odseparować od materiału skalnego, w którym się zachowały. A dodatkowo były one przemieszane z kośćmi innego nieznanego gatunku gadów.

Czytaj także: Sposób na rozrywkę, gdy nie ma Internetu. Jest kolejna mini gra w Microsoft Edge

Po przeanalizowaniu kolekcji kości wydobytych w Parku Narodowego Big Bend w Teksasie, zespół naukowców stwierdził, że odkrył dwa nowe gatunki pterozaurów. Jednym z nich był wspominany już gigant oraz jego znacznie mniejsza odmiana. Na podstawie zebranych szczątków, udało się zrekonstruować większego gada.

Dopiero po tych żmudnych działaniach poproszono o wsparcie inżyniera lotnictwa i biomechanika, a dzięki ich wiedzy ustalono w jaki sposób Quetzalcoatlus zdołał latać.

Czytaj także: Prehistoryczne krokodyle żywiły się dinozaurami!

Paleontolodzy już wcześniej skonstruowali kilka hipotez na temat sposobu wznoszenia się gigantycznego gada w powietrze. Ich podejście okazało się mylne, gdyż bazowali na tradycyjnych metodach, czyli rozpędzaniu się z jednoczesnym machaniem skrzydłami. Okazało się jednak, że Quetzalcoatlus startował w zupełnie niespotykany sposób. Wybijał się na dość sporą wysokość, a tam miał już na tyle miejsca, żeby rozłożyć potężne skrzydła, zamachać nimi solidnie i wznieść się w powietrze.

Czytaj także: Komu T-rexa, komu? Jedynie 30 mln dolarów.

Dzięki wsparciu specjalisty w dziedzinie lotnictwa naukowcom udało się poznać wiele szczegółów na temat sposobu latania tego gada. Pewne jest, że mimo swoich rozmiarów i skomplikowanej procedury startowej, musiał być, podobnie jak inne Pterozaury, znakomitym lotnikiem. Świadczą o tym ogromne mostki u tych zwierząt, będących przyczepem dla mięśni odpowiadających za lot.

Nowe badania dają również pogląd na to, jak żył Quetzalcoatlus. Zamieszkiwał wiecznie zielone lasy i polował w wodzie, brodząc podobnie jak robi to znana nam czapla, wykorzystująca dziób i długą szyję do chwytania pożywienia.

Czytaj także: Kolejne odkrycie na Syberii. Szczątki mamuta posłużą do sklonowania zwierzęciaJapońscy sprzedawcy utrudniają życie skalperom i mają ciekawy pomysł

Wiemy już, że Quetzalcoatlus polował na kraby, małże i robaki. Większy gatunek zazwyczaj polował osobno, ale osobniki z mniejszego gromadziły się w stada i polowały przez większą część roku wspólnie. Świadczy o tym fakt, że skamieniałości ponad 30 osobników znaleziono w jednym miejscu.

Czytaj także:

To odkrycie nie kończy badań nad tym gatunkiem. Naukowcy mają nadzieję odnaleźć więcej szkieletów i są pewni, że dzięki temu dojdą do nowych ustaleń.