Gdybyśmy mieli opisać Tajlandię w kilku zdaniach, zrobiłoby się trudno. Bo czy atrakcyjniejsze dla turystów okazują się bajeczne, pełne przepychu świątynie czy malownicze plaże rodem z najpiękniejszych pocztówek? Większe wrażenie zrobi tropikalna przyroda, a może zachwyci cię uśmiech, goszczący na twarzach tubylców niemal zawsze?

Jednocześnie Tajlandia to kraj niemal idealnie wpisujący się w schematyczną definicję "egzotycznego kraju". Przechadzając się uliczkami tamtejszych miast nie odpędzisz się od sprzedawców proponujących ci tanie rękodzieło. Ślady ogromnej religijności odnajdziesz nawet w restauracjach - posążki uśmiechniętego Buddy to wyposażenie w zasadzie każdego tajlandzkiego pomieszczenia. Ciągły gwar, hałas, łamany angielski - o tak, w Tajlandii w żadnym wypadku nie będziesz się nudził!

Jak każdy standardowy "egzotyczny kraj" również Tajlandia ma swoje egzotyczne zwyczaje. Egzotyczne, oczywiście, w naszym europejskim rozumieniu świat. Warto na przykład pamiętać, że Tajlandczyka nie powinieneś witać podaniem dłoni. Spokojnie możesz się targować z ulicznymi kupcami, musisz jednak pamiętać, że to nie kraj arabski, więc cenę obniżysz maksymalnie o połowę. Ponadto miej na uwadze, że Azjaci zupełnie inaczej rozumieją pojęcie czasu i punktualności. Gwarantujemy ci, że jeśli jakiś niewielki sklepik informuje, że otworzy się o 10, na pewno nie otworzy się o 10. Nie wynika to w żaden sposób z lenistwa czy lekceważenia klientów: taka to już po prostu kultura.

Na osobny akapit zasługuje kwestia religijności Tajlandczyków. Przed wyjazdem do tego kraju konieczne jest zapoznanie się z podstawowym savoir vivrem dotyczącym buddyzmu. Czasem nieprzyjemnie może się zrobić, jeśli tylko zwrócisz stopy w kierunku posągu Buddy, bądź więc szczególnie wyczulony w tym aspekcie.

Tajlandia to świetne miejsce, które aż chce się poznać! Choć odmienność zwyczajów może na pierwszy rzut oka onieśmielać, w żadnym wypadku nie powinna zniechęcać. Byłoby ci bardzo przykro, gdybyś zrezygnował z poznania atrakcyjnego miasta tylko z powodu obawy przed nieznanym. Bo chyba nigdzie nie spróbujesz tak pysznego smażonego makaronu i tak wspaniałych zup z mlekiem kokosowym jak właśnie w Tajlandii.

Poza tym Murray Head nie mógł się mylić, gdy śpiewał: "One night in Bangkok and the world's your oyster", prawda?