Podróż do przyszłości: odkrywamy Singapur

Marcin Wieczorkowski
Jedni mówią, że to miasto zakazów, inni nazywają je miejscem nieograniczonych możliwości. Swoją siedzibę ma tu ponad 170 banków i instytucji finansowych, co wcale nie oznacza, że Singapur zamieszkują głównie ?białe kołnierzyki?. Wrażenie jest wręcz przeciwne: gdy tu przyjeżdżasz, od razu uderza cię to, że miasto kipi energią, a liczba atrakcji turystycznych, jak na liczące zaledwie 50 lat państwo, jest co najmniej zaskakująca.
Singapur to jedna z najnowocześniejszych metropolii na świecie. Na zdjęciu, w oddali, widać dzielnicę biznesową, a na pierwszym planie fragnemnt kompleksu rekreacyjnego Marina Bay. Fot. Noppasin / shutterstock.com Singapur to jedna z najnowocześniejszych metropolii na świecie. Na zdjęciu, w oddali, widać dzielnicę biznesową, a na pierwszym planie fragnemnt kompleksu rekreacyjnego Marina Bay. Fot. Noppasin / shutterstock.com

Witajcie na najlepszym lotnisku świata

Pierwsze zetknięcie z Singapurem? Oszołomienie - nic dziwnego, bo wylądowaliśmy na najlepszym według prestiżowej organizacji Skytrax lotnisku świata. Przez terminale Changi przewija się rocznie ok. 53 mln pasażerów. Miejscowy port lotniczy uchodzi nie tylko za jedno z najnowocześniejszych i największych, ale także najbardziej przyjaznych pasażerom lotnisk świata. Może pochwalić się wysokim na pięć kondygnacji tropikalnym ogrodem, motylarium z kilkoma tysiącami kolorowych, egzotycznych gatunków, a nawet - sześciometrowym wodospadem.

Oczywiście dla lubiących inne rozrywki w jednym z terminali znajdziemy także spa oraz kilka sal kinowych. Oprócz tego, należy podkreślić również fakt, że całe lotnisko utrzymane jest w perfekcyjnej czystości. W każdym terminalu co jakiś czas natknąć można się także na ekrany dotykowe z ankietą ewaluacyjną, w ramach której możemy ocenić ofertę restauracyjną, czystość czy nawet "sprawność" kontroli bezpieczeństwa i paszportowej.

Lotnisko w SingapurzeLotnisko w Singapurze uważą się za najlepsze na świecie. To także jeden z głównych punktów przesiadkowych dla dziesiątków milionów ludzi odwiedzających co roku regiony południowo-wschodniej Azji i Pacyfiku. Fot. joyfull / shutterstock.com

Nie gorzej jest w samym mieście, po którym najwygodniej poruszać się nowoczesnym, klimatyzowanym i bezzałogowym metrem. Największe wrażenie robi wypełnione szklanymi drapaczami chmur centrum Singapuru, którego "najjaśniejszą gwiazdą" jest hotel Marina Bay Sands - ponad 200-metrowe trzy wieże zwieńczone łączącym je "pokładem" - SkyParkiem. Na jego powierzchni znajdziemy nie tylko luksusowy klub i restaurację, ale także słynny 150-metrowy basen, z którego rozciąga się niezwykły widok na panoramę miasta. A to dopiero wstęp do kolejnych miejskich atrakcji.

SingapurSłynny hotel Marina Bay Sands to trzy ponad 200-metrowe wieże, zwieńczone łączącym je "pokładem" - SkyParkiem. Fot. TILT Photography / shutterstock.com

Jedziesz do Singapuru? Sprawdź ten przewodnik >>

1
Widok z jednego z kultowych singapurskich skybarów o nazwie Ku Dé Ta. Fot. joyfull / shutterstock.com Widok z jednego z kultowych singapurskich skybarów o nazwie Ku Dé Ta. Fot. joyfull / shutterstock.com

Życie nocne: w Europie tego nie znajdziesz

Po zmroku życie wśród lśniących szklanych wieżowców w centrum Singapuru rozkwita na dobre. Liczne puby, restauracje i kluby z godziny na godzinę stają się coraz bardziej zatłoczone po to, aby tętnić życiem do bladego świtu. W Singapurze znajdziemy kluby indyjskie z wywijającymi brzuchami w rytm orientalnej muzyki tancerkami, chińskie, w których miejscowe nastolatki szaleją na karaoke oraz "zachodnie" lokale z muzyką klubową.

Prawdziwą mekką singapurskich imprezowiczów jest. Tutaj, pośród pięknie odrestaurowanych niskich zabudowań pamiętających czasy kolonialne, znajdziemy mnóstwo dyskotek, pubów i drink barów. Clarke Quay budzi się do życia około północy, a zasypia kiedy na zewnątrz jest już naprawdę jasno.

Clarke QuayClarke Quay, fot. leungchopan / shutterstock.com

Singapur słynie także z licznych sky barów, czyli lokali położonych z reguły na dachach lub ostatnich piętrach wieżowców. Jednym z najbardziej kultowych w mieście jest klub Ku Dé Ta, znajdujący się na platformie spajającej trzy wieże hotelu Marina Bay Sands. Widok na zatokę z umieszczonego 200 metrów nad ziemią tarasu - bezcenny.

Innym popularnym lokalem wśród miejscowych bywalców jest także 1-Altitude. Znajdujący się w samym sercu biznesowego centrum miasta kusi nie tylko trzema barami i restauracją, zajmującymi 61. i 62. piętro wieżowca One Raffles Place, ale przede wszystkim znajdującym się na prawie 280 m wysokości tarasem z niesamowitym widokiem Singapuru.

Spacerkiem po Boat QuayWieczorny widok na Boat Quay - puby, bary i restauracje czekają tu na klientów do białego rana. Fot. joyfull / shutterstock.com

2
Chinese Food Street w Singapurze. Fot. Howey / shutterstock.com Chinese Food Street w Singapurze. Fot. Howey / shutterstock.com

Singapur kuchnią stoi

Mawia się, że największą pasją Singapurczyków jest jedzenie. Nic dziwnego - w końcu można tu zjeść prawdziwe cuda. Jednym z obowiązkowych punktów na kulinarnej mapie Miasta Lwa jest Chinese Food Street, na której co noc odbywa się prawdziwe święto chińskiej kuchni. Na rozstawionych co kilka metrów stoiskach sprzedawane są pyszne kaczki, owoce morza oraz egzotyczne desery. Z podobnego, permanentnego festynu kulinarnego słynie także Little India, która podobnie jak Chinatown przede wszystkim kuchnią stoi.

Co jakiś czas możemy natknąć się na tzw. hawkers centres, czyli coś w rodzaju otwartych barów z niedrogim jedzeniem. Pomimo że Singapur słynie z czystości, w tego typu miejscach pozwala się na pewną nonszalancję i folklor, dlatego wszystkie oznaczone są literami klasyfikującymi warunki sanitarne danego lokalu - od A (oznaczającej najwyższy standard) do D (najniższy). Większość hawkers centres w obrębie centrum miasta może pochwalić się kategorią A i B, więc bez żadnych obaw można z nich korzystać. Będąc w Singapurze nie wypada wręcz nie spróbować narodowego przysmaku, czyli kraba w pikantnym sosie chilli (Chilli Crab). Podobno najlepszego serwuje kultowa restauracja Jumbo, znajdująca się m. in. na nabrzeżu Boat Quay.

W sterylnym Singapurze tylko przydrożne bary mogą pozwolic sobie na na pewną nonszalancję, dlatego też wszystkie oznaczone są literami klasyfikującymi warunki sanitarne danego lokalu - od A (oznaczającej najwyższy standard) do D (najniższy). W sterylnym Singapurze tylko przydrożne bary mogą pozwolić sobie na na pewną nonszalancję, dlatego też wszystkie oznaczone są literami klasyfikującymi warunki sanitarne danego lokalu - od A (oznaczającej najwyższy standard) do D (najniższy). Fot. T.Dallas / shutterstock.com

Co ciekawe, w Singapurze dobrze można zjeść nawet w... centrum handlowym. W jednym z nich - w Plaza Singapura - znajdziemy oddział pochodzącej z Hongkongu restauracji Tim Ho Wan, która słynie z tego, że... jest najtańszym lokalem na świecie wyróżnionym gwiazdką Michelina. Restauracja specjalizuje się w znakomitych dim sumach, czyli chińskich pierożkach serwowanych w drewnianych koszykach.

Warto pamiętać, że na przełomie czerwca i lipca w Singapurze odbywa się Singapurski Festiwal Jedzenia. Wśród głównych atrakcji są warsztaty sztuki kucharskiej oraz możliwość degustacji różnych przysmaków kuchni malajskiej, hinduskiej, chińskiej czy europejskiej.

Będąc w Singapurze nie wypada wręcz nie spróbować narodowego przysmaku, czyli kraba w pikantnym sosie chilli (Chilli Crab).Będąc w Singapurze nie wypada wręcz nie spróbować narodowego przysmaku, czyli kraba w pikantnym sosie chilli (Chilli Crab). Fot. fot. rakratchada / shutterstock.com

3
Singapur to państwo z największą liczbą sklepów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Przy niektórych ulicach znajdziesz po kilka wielkich centrów handlowych. Fot. Komar / shutterstock.com Singapur to państwo z największą liczbą sklepów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Przy niektórych ulicach znajdziesz po kilka wielkich centrów handlowych. Fot. Komar / shutterstock.com

Raj dla zakupoholików

Singapur słynie z tego, że może pochwalić się największym odsetkiem powierzchni handlowej w stosunku do liczby mieszkańców. Nic zatem dziwnego, że bardzo często nazywany jest rajem dla zakupoholików - wiele nowoczesnych stacji metra usytuowanych w centrum miasta jest zintegrowane z centrami handlowymi, które często powstają jedno zaraz obok drugiego. Widać to szczególnie na Orchard Road - najbardziej znanej handlowej ulicy Singapuru, gdzie liczba butików ekskluzywnych marek może przyprawić o zawrót głowy - na tej jednej alei znajdziemy aż pięć (!) sklepów Chanel, trzy Louis Vuitton i trzy Prady.

Najsłynniejszą ulicą handlową miasta jest Orchard RoadFot. Lee Yiu Tung / shutterstock.com

Na szczęście Singapur to nie tylko drogie butiki i lśniące galerie handlowe. To także liczne bazarki z chińskimi, indyjskimi i malajskimi przyprawami, wyrobami rękodzielniczymi i odzieżą. Szczególnie przedsiębiorcza wydaje się dzielnica Little India. To właśnie tam znajduje się popularne wśród mieszkańców całego miasta centrum handlowe Mustafa Centre - ten wielki, czynny całą dobę gmach oferuje wszystko, czego można zapragnąć - od elektroniki i ubrań, po produkty spożywcze dosłownie z całego świata.

Na niedrogie zakupy - najlepiej do Chinatown.Na niedrogie zakupy - najlepiej do Chinatown. Fot. 1000 Words / shutterstock.com

4
Świątynia i muzeum zęba Buddy w singapurskim Chinatown, fot. Ralf Siemieniec / shutterstock.com Świątynia i muzeum zęba Buddy w singapurskim Chinatown, fot. Ralf Siemieniec / shutterstock.com

Nie tylko wieżowce

Wbrew pozorom Singapur - kojarzący się przede wszystkim z nowoczesną metropolią XXI wieku - ma wiele do zaproponowania turystom przyzwyczajonym do zwiedzenia czegoś innego niż tylko upstrzone wieżowcami centrum biznesowe. Dzięki mozaice kulturowej charakteryzującej to miasto (mieszkańcy pochodzenia chińskiego - ponad 70 proc. społeczeństwa, malajskiego - ok. 13 proc., indyjskiego - ok. 8 proc., a także wielu Arabów, Europejczyków i Australijczyków) znajdziemy w nim fantastyczne dzielnice "tematyczne" - chińską, indyjską oraz arabską.

Ta pierwsza to nie tylko autentyczne chińskie restauracyjki i stragany, na których sprzedawane są egzotyczne przyprawy i owoce (np. duriany!), ale także świątynie buddyjskie. Najsłynniejsza z nich to Świątynia Zęba Buddy znajdująca się tuż obok tętniącej przez całą noc życiem Food Street z klimatycznymi barami i straganami, uginającymi się od wyrabianych na miejscu przysmaków z Kraju Środka. Świątynia jest prawdziwym dziełem sztuki - pięknie wykończone wnętrze wręcz kapie złotem, a liczba małych posągów Buddy może przyprawić o zawrót głowy.

W otwartej dla turystów The Buddha Tooth Relic Temple, poza miejscem modłów, mieści się także muzeum, fot. Iryna Rasko / shutterstock.comW otwartej dla turystów The Buddha Tooth Relic Temple w Chinatown, poza miejscem kultu, mieści się także muzeum. Fot. Iryna Rasko / shutterstock.com

Nie mniej interesująca jest znajdująca się po przeciwnej stronie centrum miasta dzielnica Little India. Wyrastają w niej m.in. liczne hinduistyczne świątynie, których kolorowe wnętrza wypełnia zapach palonych kadzideł, a otaczające je ulice z lokalnymi sklepami i restauracjami pozwalają ci się przenieść do małego Bombaju.

W mieście pozostało też co nieco po wąsatych Brytyjczykach, dlatego podczas zwiedzania Singapuru grzechem byłoby pominięcie szlaku architektury kolonialnej. Jedną z jej największych perełek jest górujący nad wodami zatoki potężny Fullerton Hotel. W tym ekskluzywnym miejscu niegdyś sporo czasu spędzał Joseph Conrad Korzeniowski, który właśnie w Singapurze umiejscowił akcję jednej ze swoich powieści. Tuż obok tego okazałego budynku znajduje się jedna z najciekawszych placówek kulturalnych w mieście - Muzeum Cywilizacji Azjatyckich. Na jej interaktywnej ekspozycji możemy podziwiać eksponaty reprezentujące wszystkie najważniejsze kultury Azji. Podczas spaceru szlakiem architektury kolonialnej nie sposób też ominąć hotel Raffles, który jest jednym z najpiękniejszych jej przykładów w Indochinach, a także wiktoriańskiej, neogotyckiej katedry św. Andrzeja, bielejącej w jednym z singapurskich parków niczym obiekt z zupełnie innego świata.

Jeden z symboli starego Singapuru jest Raffles Hotel, wzniesiony w 1887 r. w brytyjskim stylu kolonialnymJeden z symboli starego Singapuru jest Raffles Hotel, wzniesiony w 1887 r. w brytyjskim stylu kolonialnym. Fot. Chris Howey / shutterstock.com

5
Gardens by The Bay, fot. tristan tan / shutterstock.com Gardens by The Bay, fot. tristan tan / shutterstock.com

Zielona metropolia

Położenie Singapuru - zaledwie 150 kilometrów od równika - sprawia, że przez cały rok utrzymują się tu temperatury powyżej 30 stopni (nocami jest niewiele chłodniej), a wilgotność sięga nawet 90 proc. Taki klimat może nie jest najłatwiejszy do życia dla ludzi, ale sprzyja przede wszystkim bujnej egzotycznej roślinności, o którą miejscowe władze niezwykle dbają. Do tego stopnia, że od kilku lat w Singapurze konsekwentnie realizowany jest program "Miasto Ogród".

Jego głównym elementem jest rozwój terenów zielonych, a najbardziej spektakularnym przedsięwzięciem stały się Gardens by the Bay - wspaniałe ogrody położone tuż za budynkiem hotelu Marina Bay Sands. Oddane do użytku zaledwie dwa lata temu są jednym z największych i najbardziej niezwykłych tego typu projektów na świecie. Zajmują obszar ponad 100 hektarów w samym centrum miasta. Brytyjscy projektanci z pracowni Grant Associates projektując je czerpali inspirację z fantazyjnych kształtów orchidei.

W Singapurze konsekwentnie realizowany jest program W Singapurze konsekwentnie realizowany jest program "Miasto Ogród". Fot. Iryna Rasko / shutterstock.com

W skład ogrodów wchodzą dwie oranżerie - Flower Dome o powierzchni 1,2 ha oraz Cloud Forest Dome - 0,8 ha. W tej drugiej znajdziemy rośliny śródziemnomorskie, kalifornijskie, a nawet te pochodzące z zachodnich rejonów Australii i Chile. Natomiast największą atrakcją Cloud Forest Dome jest 35-metrowy (!) wodospad i liczne gatunki górskiej roślinności. Zwiedzając Gardens by the Bay nie można też przegapić "super drzew", czyli kilku wielkich konstrukcji obrośniętych tropikalnymi pnączami - podświetlone na różne kolory w nocy przypominają scenografię z filmu "Avatar".

Innym ważnym "zielonym" miejscem w Singapurze jest ponad 150-letni kompleks Singapore Botanic Gardens, położony na północy zachód od centrum miasta. Zajmuje obszar 74 hektarów, na którym znalazło się kilka mniejszych ogrodów tematycznych - najpopularniejszy z nich to National Orchid Garden, w którym królują oczywiście rośliny storczykowate - aż 3000 gatunków! Na terenie kompleksu często odbywają się różne imprezy plenerowe i koncerty, a wstęp do ogrodu jest bezpłatny (poza samym Ogrodem Orchidei).

Super Trees nocą, fot. joyfull / shutterstock.comSuper Trees o zmierzchu, fot. joyfull / shutterstock.com

6
Santosę zwiedza się najlepiej krzesełkowym wyciągiem, fot. tristan tan / shutterstock.com Santosę zwiedza się najlepiej krzesełkowym wyciągiem, fot. tristan tan / shutterstock.com

Bliżej natury: Sentosa Island

Odpocząć od zgiełku zabieganej metropolii można także na położonej na południe od centrum Singapuru Sentosie. To wyspa, oddzielona od stałego lądu kilkusetmetrowym przesmykiem morskiej wody, zaskakuje liczbą atrakcji. Jedną z nich jest park rozrywki Universal Studio, w którym śmiało można spędzić cały dzień.

Poza tym na Sentosie znajdziemy aż dwa pola golfowe, trzy plaże, oceanarium, pięciogwiazdkowe hotele, wieżę widokową oraz najsłynniejszą miejską fortecę - Fort Siloso. Oczywiście na wyspie nie mogło zabraknąć... centrum handlowego. Wypad na Sentosę to także doskonała okazja do obcowania z egzotyczną przyrodą - na wyspie znajduje się bowiem dużo zieleni i leśnych terenów rekreacyjnych sprzyjających spacerom oraz wycieczkom rowerowym.

SantosaPołożona tuż przy centrum miasta, rajska wyspa Santosa jest jednym z ulubionych miejsc relaksu Singapurczyków. Fot. leungchopan / shutterstock.com

Na Sentosę najszybciej można się dostać monorailem (Sentosa Express) jeżdżącym z centrum handlowego (a jakże...) połączonego ze stacją metra Harbour Front - przejazd trwa około 10 minut, a na samej wyspie można wysiąść na jednym z trzech przystanków. Na Sentosę można dotrzeć również kolejką linową (Singapore Cable Car) lub piechotą, dzięki deptakowi znajdującemu się na grobli łączącej wyspę z lądem - dla leniwych zainstalowano na nim nawet ruchome chodniki... w końcu to Singapur!

Universal park na Santosie to skrzyżowanie Disneylandu z gigantycznym shopping mallem.Universal park na Santosie to skrzyżowanie Disneylandu z gigantycznym shopping mallem. Fot. Mrsiraphol / shutterstock.com

Jedziesz do Singapuru? Sprawdź ten przewodnik >>

7